szukaj:



Nie mogę dogadać się z rodzicami!
Nie mogę dogadać się z rodzicami!Większość nastolatek od czasu do czasu narzeka na rodziców, ale niektóre rzeczywiście mają...
czytaj archiwum działu Reportaż »

Masz pomysł na ciekawy temat? Napisz do nas!

reportaż

Tnę się, bo życie boli

Tnę się, bo życie boli
Całe ręce ma w bliznach i strupach. Âlady po ostrzu pokrywają też jej brzuch i uda. 17-letnia Martyna zaczęła się ciąć rok temu. Teraz chciałaby przestać, ale nie potrafi. Wciągnęło ją to jak nałóg...

Reklama

Gdy mam doła, biorę żyletkę i kilka razy przesuwam nią po ręce. Czasem też po brzuchu, udach... Trzeba tylko pilnować, żeby żyletka była nowa, ostra. Jak nie ma takiej, to już lepszy jest nóż do papieru... A wtedy ciach i gotowe. Dlaczego to robię? To mnie uspokaja. Gdy czuję ból, widzę krew, skupiam się tylko na tym. Zapominam o innym bólu. Tym gorszym.

Pierwsze cięcie
Pamiętam ten pierwszy raz. Tego się nie zapomina. Tak jak pierwszej randki, pierwszej imprezy... To było jesienią zeszłego roku, po strasznej awanturze z matką. Wtedy w domu zrobiło się nie do wytrzymania. To znaczy, nigdy nie było najlepiej, ale w tamtym okresie starzy kłócili się dosłownie codziennie. Matka miała wieczne pretensje do taty, że za mało zarabia, że jej znajome to jeżdżą na wakacje za granicę do dobrych hoteli i kupują sobie perfumy za 300 złotych, a nas nie stać nawet na remont łazienki czy porządny samochód. A jak tata brał dodatkowe fuchy, żeby dorobić, to z kolei wyrzucała mu, że nie ma dla niej czasu i że w domu nic nie robi. Mnie też się czepiała o wszystko. Myślę, że ona wolałaby, żeby mnie nie było. Wiem, że wyszła za tatę, bo wpadła i obwinia nas oboje o to, że zmarnowała sobie życie. Jej się wydaje, że gdyby nie my, to by zrobiła wielką karierę i wyszła za jakiegoś ambasadora. A tak to została kurą domową... Tamtego dnia wróciła z wywiadówki. Rzuciła przede mnie kartkę z ocenami. Wcześniej uczyłam się dobrze, ale wtedy wpadło mi trochę jedynek i dwój, przez te awantury w domu. No i raz mnie w szkole nakryli, jak paliłam fajki w kiblu. Zwykle nie palę, wtedy kumpela mnie poczęstowała i głupio mi było odmówić. Zrobiła się rzeźnia. No i na tej wywiadówce szkolna pedagog pytała mamę, czy coś się w domu nie dzieje źle, bo tak nagle taka u mnie zmiana na gorsze... Właśnie o to matka wkurzyła się najbardziej. Krzyczała, że przeze mnie jest wzywana na upokarzające przesłuchania. W końcu powiedziała: ”Dla ciebie, gówniaro, poświęciłam wszystko, a ty tak mi odpłacasz?!”. Wtedy nie wytrzymałam, wrzasnęłam, że nie musiała się tak poświęcać, że się na świat nie prosiłam. Uderzyła mnie w twarz. Potem, jak tata wrócił do domu, opowiedziała mu wszystko, pomijając tylko własne słowa. Ojciec kazał mi ją przeprosić. Powiedział, że póki tego nie zrobię, nie będzie się do mnie odzywał. To mnie okropnie zabolało, bo tatę bardzo kocham, a on tak dał się nastawić przeciwko mnie. Nie przeprosiłam. Wieczorem, gdy siedziałam sama w pokoju i ryczałam, zrobiłam to...

Lek na całe zło
Chciałam się zabić, podciąć sobie żyły. Ale to nie takie proste. Zwłaszcza że nie robiłam tego wcześniej. Trudno jest za pierwszym razem przełamać się i tak zranić. Miałam wrażenie, że mocno przyciskam żyletkę, a wypłynęło tylko trochę krwi. Spróbowałam jeszcze raz, ale za bardzo bolało. Została więc tylko ledwo widoczna, piekąca kreska na lewym nadgarstku. Mimo to poczułam ulgę. Dlaczego? Nie wiem. Może po prostu ból fizyczny odciągnął moją uwagę od tego, co się stało... Gdy w jakiś czas później, zupełnie niespodziewanie, rzucił mnie chłopak, z którym chodziłam ponad rok, wiedziałam już, jak sobie ulżyć. Ciach i po bólu. Tym psychicznym. Wtedy poszło mi lepiej, rana była dużo głębsza. Została mi po niej wyraźna blizna. Od tego czasu dorobiłam się wielu innych, ale ta była pierwsza. Zawsze ją rozpoznaję. W kolejnych miesiącach robiłam to coraz częściej. Jedynka w szkole, kłótnia z kumpelą, awantura w domu – żyletka zawsze pomagała. Bez niej nie umiałam już funkcjonować. A robiło się coraz gorzej. Rodzice zaczęli mówić o rozwodzie. Słyszałam ich nieraz, jak kłócili się późno w nocy, myśląc, że śpię. W takich chwilach ryczałam w poduszkę z bezsilności. I ze strachu, że po rozwodzie zostanę z mamą. Tylko cięcie się mnie ratowało. Inni, żeby się znieczulić, piją alkohol czy biorą narkotyki – ja wolałam żyletkę. Napi¢tnowana W maju poznałam Mateusza. Zakochaliśmy się w sobie i spojrzałam na świat innym okiem. Do tego mama pojechała na kilka tygodni do ciotki do Anglii, więc w domu był spokój. Kiedy zrobiło się ciepło, wyjęłam z szafy letnią sukienkę. Chciałam pokazać się w niej Mateuszowi, bo naprawdę świetnie w niej wyglądałam. I wtedy spojrzałam na moje ręce. Przeraziłam się. Całe przedramiona miałam w bliznach! Do tej pory jakoś o nich nie myślałam. Była zima, więc chodziłam w rzeczach z długimi rękawami. Nawet na wuefie ćwiczyłam w bluzie, co nikogo nie dziwiło, bo na sali gimnastycznej było koszmarnie zimno. Więc nikt nie widział tych śladów. Raz tylko kumpela wylukała je, jak się przebierałam. Zapytała, co to, ale udałam, że nie słyszę i ona odpuściła. A tak w ogóle to nie bałam się, że ktoś te blizny zobaczy. Ucieszyłabym się nawet, gdyby matka je zauważyła – może wtedy zrozumiałaby, do czego mnie doprowadza. Ale Mateusz... Wstydziłam się ich przed nim, wyglądały ohydnie, no i nie chciałam, aby się dowiedział, że się tnę. Nie wiedziałam, co zrobić. Przeszukałam szufladę mamy z biżuterią, znalazłam szerokie bransoletki. Założyłam je i pobiegłam na randkę. Mateusz zachwycił się moją sukienką, powiedział, że ślicznie wyglądam. Chodziliśmy po parku, całowaliśmy się... Zapomniałam o całym świecie. Nie zauważyłam, jak bransoletki zsunęły mi się, odsłaniając blizny... Mateusz za to od razu je wylukał. Aż pobladł. Nic nie mówił przez jakieś pięć minut. Potem zaczął wypytywać, dlaczego. Powiedziałam mu o problemach w domu. On na to, że rzeczywiście mam pod górkę, ale nie mogę się w ten sposób okaleczać. Kazał mi przyrzec, że z tym skończę. Przyrzekłam i naprawdę wierzyłam, że dotrzymam słowa. Wracałam do domu, obiecując sobie, że jeszcze tego wieczoru wyrzucę wszystkie żyletki.

PRĘGI NA CIELE I DUSZY
Jednak gdy wróciłam do chaty, zastałam tatę tak przybitego, jak jeszcze nigdy dotąd. Okazało się, że po południu dzwoniła mama. Oznajmiła, że przemyślała wszystko, wraca za miesiąc i że do tego czasu ojciec ma się wyprowadzić z domu. Byłam w szoku. A on powiedział tylko: ”Chyba będziemy musieli się rozstać, córeczko...”. Płakałam i prosiłam, by pozwolił mi mieszkać z nim. On na to, że zobaczymy, ale mówił to bez przekonania. Pomyślałam, że pewnie i on ma mnie dosyć. Dziś wiem, że nie o to chodziło – po prostu wiedział, że nie będzie go stać na wynajęcie mieszkania tak dużego, by sąd uznał, że jest wystarczające dla nas obojga. No i bał się, jak zareaguje mama. Ale ja wtedy byłam zrozpaczona i zakładałam najgorsze. Uciekłam do swojego pokoju. Pod materacem czekało pudełko żyletek... Nie chciałam się ciąć po ręce, bo bałam się, że Mateusz zobaczy świeży ślad. Przesunęłam więc ostrzem po brzuchu... Raz, drugi... Ale tym razem nie dało mi to ukojenia. Płakałam tak długo, aż usnęłam. W nocy się obudziłam. Coś było nie tak, czułam to. Zapaliłam lampkę. Na pościeli była krew. Myślałam, że to z tych cięć na brzuchu. Ale nie. Krew leciała mi z lewego nadgarstka, było jej dużo. Musiałam przez sen rozdrapać sobie strupy. Zdarzało mi się to już wcześniej, bo gojące się rany swędziały. Teraz jednak wyglądało to groźnie. Po omacku poszłam do łazienki. Jakoś udało mi się zatamować krew, ale rano poczułam się tak fatalnie, że nie mogłam iść do szkoły. Znowu przysięgałam sobie, że już nigdy więcej... Wytrzymałam do wakacji. I wtedy, na początku lipca, spadł na mnie kolejny cios. Mateusz dostał stypendium w USA i miał wyjechać na pół roku. Wstydzę się teraz, gdy myślę, jak się zachowałam, kiedy mi to powiedział. Byłam załamana, groziłam, że jeśli wyjedzie, znowu się potnę, tym razem na serio. Nie wyobrażałam sobie życia bez niego. Naprawdę go potrzebuję, gdyby nie on, w ogóle nie miałabym żadnej nadziei, że spotka mnie coś dobrego... Omal się wtedy nie rozstaliśmy. Mateusz był stanowczy. Powiedział, że wyjeżdża, bo to jest dla niego szansa, a ja nie mam prawa tak go szantażować. No i znowu wróciłam do żyletek.

ODROBINA NADZIEI
Od tamtej pory minęło kilka miesięcy. Tata się wyprowadził, widuję go w weekendy. Mateusz wyjechał. Piszemy do siebie i rozmawiamy na czacie, on liczy dni do powrotu. To już niedługo, dwa miesiące. Mateusz bardzo często pyta, czy tego nie robię. Na początku kłamałam, że nie, ale cięłam się niemal codziennie. Było ze mną coraz gorzej. Nie mam pojęcia, jak by się to skończyło, gdyby nie Daria, moja przyjaciółka. Opowiedziałam jej o wszystkim – komuś musiałam w końcu się zwierzyć. Kazałam jej przysiąc, że nikomu nie powtórzy. Daria wysłuchała wszystkiego i oświadczyła, że wymagam od niej zbyt dużo. Bo ona nie może spokojnie patrzeć na to, jak się zabijam. I że daje mi tydzień na to, żebym poszła do kogoś, kto będzie wiedział, jak mi pomóc. A jak nie, to ona pójdzie sama i wszystko opowie... Pamiętam, że wrzeszczałam na nią, płakałam, a ona była tak zdenerwowana, że trzęsły jej się ręce. Ale nie odpuściła – powiedziała tylko, że nie ma najmniejszej ochoty iść na mój pogrzeb. Potem płakałyśmy już obie... Poszłam w końcu do psychologa. I teraz chodzę regularnie, dwa razy w tygodniu. Dużo rozmawiamy. O mnie, o mamie i tacie, o tym, co czuję. Nigdy nie myślałam, że tak będzie, ale to naprawdę pomaga... No i jest szansa, że za kilka miesięcy wszystko się jakoś ułoży. Wróci Mateusz, a mama coraz częściej mówi, że po rozwodzie pojedzie na stałe do Anglii, pójdzie tam do pracy. Ciotka ma sklep, więc robota jest pewna. Gdyby to zrobiła, mogłabym zamieszkać z tatą. Może wtedy uda mi się być normalną, szczęśliwą dziewczyną. Bardzo bym chciała...

SZNYTY TO PLAGA Dziewczyny, które okaleczają się podobnie jak Martyna, opowiadają o tym na forach internetowych.

”Tnę się z byle powodu, gdy tylko mam doła. To jest jak nałóg...”.

”Ja tnę się na lewej ręce tak, żeby ukryć to pod jakąś frotką albo czymś. Z jednej strony mi to przeszkadza, bo boję się, że ktoś zauważy rany, ale z drugiej jest to ucieczka w inny świat. Tam, gdzie nie ma nikogo, jestem tylko ja. Ja, która rozumiem swoje problemy”.

”Tnę się od trzech lat. Nie wiem, co robić. Moje ręce są całe w bliznach. Okaleczam się też na brzuchu i nogach. Nie chcę iść do psychologa, leczyć się, bo to nie wydaje mi się dużym problemem”. ”Moja mama jest wzywana do szkoły, bo pani przypadkowo zobaczyła moje sznyty... i powiedziała, że musi o tym powiadomić moją mamę... Jakaś debilka – myśli, że moja mama pójdzie do szkoły... :-) Biedna pani, nie??!!”.

”Cięłam się rok. Moje przyjaciółki poszły o tym porozmawiać z psychologiem szkolnym. Od tamtej pory regularnie chodzę na rozmowy z panią psycholog. To naprawdę mi pomogło! Przestałam to robić, ale blizny zostaną na zawsze...”.

”Moja koleżanka też miała taki problem. Namówiłam ją, aby poszła do psychologa. Minął już rok, jak się nie podcina i jest szczęśliwa!”.

Jeśli to jest z nerwów bierz ziolowe tabletki uspokajajace. Nie uzależniają, są zrobione z ziół i bez recepty.

Noś na ręku grubą i mocną gumkę i za każdym razem z niej strzelaj, gdy będziesz chciała wziąć żyletkę. Jeśli uspokaja cię kolor krwi, niech będzie ona czerwona. Mi to pomogło w takiej sytuacji, przynajmniej na początku, a teraz przelewam wszystko na papier:)

Najlepszym sposobem jest rozmowa od serca ze znajomym, przyjacielem, rodzicami lub nawet psychologiem. Pomyśl, co najbardziej prowokuje Cię do tego, aby sięgnąć po żyletę. Jeśli zdasz sobie sprawe z tego, że wiele razy może to być jakaś błahostka, zniszcz ją pokonaj swoje lęki. Pokaż, kto tak naprawdę decyduje – Ty czy Żyleta?!

linki do forów: link: http://forum.onet.pl/0,2,1,0,6500,7856984,76506413,uforum.html http://www.girlstown.fora.pl/na-powaznie,13/ciecie-sie,882-45.html http://twist.pl/klub_show.php/kid,4411//s,11

DLACZEGO LUDZIE TO ROBIĄ
”Przyczyn cięcia się jest tak wiele, jak wiele jest osób sięgających po żyletkę, przypalających się papie- rosami czy parzących kwasem – wyjaśnia psycholog, Konrad Pluciński. – Najczęściej powodem są wydarzenia z dzieciństwa, które doprowadziły do zaburzeń w sferze emocjonalnej. Może to być doświadczenie przemocy, opuszczenia albo bardzo wymagające lub też zbyt opiekuńcze środowisko rodzinne. I tej rany na emocjach czasem nie daje się wyleczyć. Wtedy sięga się po każdy sposób pomagający uśmierzyć ból. Mogą to być narkotyki, alkohol, cięcie się żyletką. Samookaleczenie jest więc jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Należy pamiętać, że jest to tylko objaw, który maskuje poważne zaburzenia (włącznie ze schizofrenią). Samookaleczenie powoduje podniesienie poziomu endorfiny we krwi, czego następstwem jest zniesienie uczucia bólu, poprawa samopoczucia (czasem aż do euforii) oraz zniesienie stanu napięcia. Poprawa jednak nie trwa długo, więc szybko potrzebne jest następne cięcie i kolejne... Pojawia się mechanizm uzależnienia. Ponieważ endorfina powoduje ulgę, to chce się jej coraz częściej, w każdej sytuacji stresowej. I jest to uzależnienie równie niebezpieczne jak alkoholizm czy narkomania. Dlatego osoby, które nałogowo się tną, muszą leczyć się tak samo, jak inni uzależnieni – najlepiej poprzez profesjonalną terapię. Szanse na samodzielne wyrwanie się z nałogu są raczej niewielkie. Nie wystarczy obiecać sobie: »Od dziś przestaję« – trzeba poradzić sobie z tym wszystkim, co doprowadziło do samookaleczania się. Praca z psychologiem lub terapeutą może w tym bardzo pomóc”.

GDZIE PO POMOC Najlepiej udaj się do psychologa szkolnego lub z przychodni rejono-wej. Jeśli z jakichś powodów nie chcesz tego zrobić, zadzwoń na młodzieżowy telefon zaufania (988) lub skontaktuj się z najbliższą pla-cówką psychologiczną zajmującą się sprawami młodzieży. Oto przykładowe adresy:

Warszawa ul. Pawińskiego 2, tel. (022) 822 14 88 Katowice, ul. Lompy 16, tel. (032) 255 28 54 Kraków, ul. Serkowskiego 10, tel. (012) 656 71 91 Łódź, ul. Sieradzka 11, tel. (042) 679 02 13 Poznań, os. Przyjaźni 134, tel. (061) 823-07-91 Gdynia ul. Traugutta 9, tel. (058) 621 61 43

Aby móc komentować, należy się zalogować.
Jeśli nie masz u nas konta, załóż je.

strona 1 z 3 (komentarzy: 131)

Podobny problem
przeczytaj komentowany artykuł »
joanna114, 14.11.08 15:56:36, odpowiedz
Współczuje Martynie tych problemów z domem i chłopakiem,sama wiem że to nie jest żadne rozwiązanie gdyż i ja się cięłam(różne powody) aż w końcu poszłam krok dalej.Jakimś cudem żyję...Po paru wizytach u psychologa jeszcze bardziej mnie wszystko dołuję ale staram się odstawić żyletkę na bok (choć czasem trudno temu uniknąć) i wtedy gdy chociaż pojawia się rysa na rękach,pojawiają się moi przyjaciele i przyjaciółka,którzy starają się mnie pocieszyć czasem im się nie uda mnie pocieszyć oraz czasem robią z siebie downów i za to ich kocham :)...Powoli odzyskuję wiarę w życie mimo podobnych problemów i chęci sięgnięcia po żyletkę... dobra koniec mojej paplaniny,chcę abyście wiedzieli że cięcie w niczym nie pomaga w żaden sposób,nie załatwicie przez to np.:lepszych ocen w budzie bądź w najgorszym wypadku nikomu tym nie zaimponujecie!!!poprzez cięcie się "przyozdabiamy" sobie ciało bliznami(ja mam stanowczo za dużo łącznie z tymi powypadkowymi:)) które w pewnym momencie nie są przyjemne i wygodne....Jeśli ten komentarz jest bezsensu...nie czytajcie go...
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
audra, 15.11.08 09:12:12, odpowiedz
Nie moge postawic sie w sytacji Martyny, bo nidy sie nie cielam... Chociaz mialam takie pomysly, ale po pierwsze za bardzo boje sie bolu, a po drugie nie mogabym pozniej spojrzec w oczy mojej rodzinie, przyjaciolom... nikomu.
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
pinki007, 15.11.08 15:56:52, odpowiedz
Mam taki sam problem. Tnę się od 2 lat i przestać nie mogę. To jest już silniejsze ode mnie. Po każdej kłótni lub po czymś co mnie dołuję idę do mojego pokoju i robie sobię nacięcia na skórze. Coraz mocniejsze. Moje ciało wygląda okropnie! Ręce, nogi i brzuch są pokryte bliznami. Wczoraj też się pocięłam- po brzuchu. Zrobiłam sobie klikadziesiąt ran. Nawet teraz gdy to pisze mam ochotę się pociąć. Naprawdę cięzko jest uwolnić się od tego... Mi się nigdy nie uda...
Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
kamashuri, 13.04.09 18:52:17, odpowiedz
Moja siostra ma podobny problem raz ztego powodu trafiła do szpitala, a co najgorsze to to ze ja przy tym byłam...po kolacji wchodze do jej pokoju a ona lezy cała we krwi...nawet teraz kiedy pisze to chce mi sie płakac nie wiem co zrobic zeby jej pomuc czuje sie bezradna...ona okalecza sie nie tylko rzyletkami tnie sie takimi przedmiotami by ja jak najbardziej bolało pomózcie!!!!! tak bardzo ja kocham nie chce by cos złego jej sie stało....
Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
justys260, 22.09.09 18:19:08, odpowiedz
pinki nie martw sie moze idz do psyhologa?on ci napewno pomoze;]
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
madziuss_16, 15.11.08 18:11:33, odpowiedz
OMG O_o jak dziewczyny mogą się tnąć?! przecież to jest chore! a jeszcze gorsze jest to-gdy mówią ze nie mogą przestać! nie dość,że to jest bolesne jak cholera,to jeszcze...nie,no-poprostu brak mi słów. a wogule to po co się ciąć? nie lepiej się zastanowić,co w gorączkowej sytuacji zrobić,jakoś wybrnąć to nie-lepiej się pociąć.A jak! Niektóre dziewczyny to chyba całkiem straciły rozum...
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
motylek1216, 15.11.08 19:46:42, odpowiedz
Martna musisz z kims o ty porozmawiac moze da ci sie jeszcze pomuc
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
kamyczek96, 16.11.08 13:54:30, odpowiedz
Współczuje Martynie tych przeżyć, wtedy możę o tym nie pomyślała, ale na pewno teraz chciała by założyć np. sukienkę na ramiączka ale nie może bo wstydzi się tych blizn...
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
kruszynka:), 16.11.08 22:22:22, odpowiedz
ech też się kiedyś pociełam jak byłam tak bardzo zakochana i wycinałam sobie inicjały tej osoby wiem jak to jest ale to nic nie pomaga bo bólu psychicznego nie da się przelać na ból fizyczny tak czy tak się cierpi a ból psychiczny gdy serduszko z miłości boli wiem to po swoim doświadczeniu aż nie chce się żyć... to największy ból ze wszystkich gdy boli serduszko
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
bejbi, 17.11.08 15:42:47, odpowiedz
To głupie!Dziewczyno opanuj sie przecież możesz o tym powiedziec swojej najlepszej przyjaciółce i ona ci może pomóc rcoś z tym zrobic.
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
bejbi, 17.11.08 15:44:12, odpowiedz
To głupie!Dziewczyno opanuj sie przecież możesz o tym powiedziec swojej najlepszej przyjaciółce i ona ci może pomóc coś z tym zrobic.Możecie razem się wspierac
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
catchmeifyoucan, 17.11.08 17:07:26, odpowiedz
madziuss_16 do Ciebie czy ty wogóle wiesz co mówiesz?? Ja ci powiem ze nie wiesz bo z tego co wynika z twojego komentarza to uwazasz to za chorobe psychiczna i to jest akurad prwawda... Ale ty ni wiesz co te dziewczyny czuja... To jest dla nich ulga... Bo jak nie masz do kogo wyciagnac reki lub nikt ci jej nie da to szukasz kazdego sposobu na to zeby choc przez chwile poczuc sie doceniona...Albo po prostu miec przez chwile super odstrzal jak po marysce to jest dla nich lek... Lek na smutek na dola... Nie zawsze da sie wyjsc z tak GORĄCZKOWEJ sutuacji... Więc jak nie masz o tym pojęcia to wogóle nie pisz takich rzeczy. Jak postanowi to tak ta dziewczyna zrobi bez wzgledu na to ze tobie sie to nie podoba... Jak w konczu poczuje ze to juz powinien byc juz koniec to skonczy z tym raz na zawsze... ;/
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
Ulia, 17.11.08 17:29:23, odpowiedz
Ja raz spróbował... Potem drugi, ale dostrzegłam, że to nie rada na życie i skończyłam z tym. Nie na długo. Zrobiłam to po raz trzeci, ale zaczęłam się bać, że ktoś to zobaczy, bo zaczynało się lato. Skończyłam z tym na zawsze przez tą obawę. Teraz się bardzo z tego ciesze, bo moja kuzynka ciała się przez pięć lat, a potem podcięła sobie żyły. Wtedy postanowiłam , że nigdy więcej tego nie zrobię. Na szczęście udało mi się z tym skończyć.
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
motylek1216, 18.11.08 20:29:03, odpowiedz
Oki moze tak wiemy ze zaczelas leczenie i wierze ze ci sie uda!!! Masz dla kogo zyc!!! Dla Mateusza i taty
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
kiwi_adidas_94, 19.11.08 15:48:53, odpowiedz
Dobrze wiem jak to jest.. Raz się zacznie i nie można przestać.. Też się tnę, od niedawna ale tnę.. Kilka miesięcy po rozmowach z moją przyjaciółką która wówczas się cięła myślałam że tego nigdy nie zrobię.. Ale przyszedł taki moment że złapałam takiego doła że nie widziałam innego wyjścia.. Teraz bardzo tego żałuje, ale nie umiem z tym skończyć.. To jest dla mnie jak lekarstwo.. Ostatnio się nie cięłam przez 3 tygodnie, ale co z tego jak znowu odechciało mi się żyć przez różne powody.. Mam nadzieję że uda mi się z tym skończyć.. ;// :|
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
madziulla00, 20.11.08 18:09:35, odpowiedz
Rozumiem Ją,nie mam takiej sytuacji jak Martyna,ale wiem co znaczy zacząć sie ciąć.Kiedy spróbowałam,myślałam wtedy,że to wszystko pierwszy raz,a teraz kiedy kłócę sie z moim chłopakiem sięgam po żyletkę,nie mam dużo ran na rekach tnę sie po nogach tak żeby nie było widać,powiedziałam o tym mojej przyjaciółce,nie jestem pewna czy dobrze zrobiłam
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
stokrotka26, 22.11.08 09:58:36, odpowiedz
To okropne, współczuję jej
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
olusiia, 22.11.08 12:39:15, odpowiedz
wspólczuje tej dziewczynie!! miałam koleżankę , jtóra się cieła. Pomogłam jej i przestała to robić!! teraz ma się dobrze;D pozdrowinka dla niej xD;*
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
niebieskooka:d, 22.11.08 15:16:37, odpowiedz
rozumiem,że masz problemy bo każdy je ma niektórzy większe inni mniejsze ale to nie powód,żeby się ciąć;/ może to tylko głupi wiek??;/
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
słodziutka12, 22.11.08 19:58:35, odpowiedz
Wszpółczuje martynie chyba wiem że niełatwo żucić nałóg do którego jesteśmy przyzwyczjeni.. :/
Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
syla_x33, 24.11.08 12:16:13, odpowiedz
Wiem ,że niepowinnam oceniać takich ludzi bo nigdy nie byłam w ich sytuacji.Bardzo współczuje Martynie.;( Myślę ,że powinna przestać się okaleczać!Powinna być dzielna i silna.Wiem ,że nie rozwiąże to jej wszystkich problemów ale będzie czuła sie wtedy lepiej i może wtedy wymyśli co zrobić ze swoim życiem.Napewno wszystko skończy się Happy Endem (mam taką cichą nadzieje!) Pozdrawiam.3maj się .Wierze w ciebie!
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
cysia1, 26.11.08 19:19:46, odpowiedz
Współczuje Martynie i ją w części rozumiem bo wiem jakiego kopa może dać życie!
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
madziulla00, 26.11.08 19:45:08, odpowiedz
Rozumiem Martynę bardzo dobrze,sama to zrobiłam kiedyś.pierwszy raz,drugi,trzeci i tak już leciało.Robiłam to zazwyczaj jak kłóciłam sie z chłopakiem lub z rodzicami,teraz bardzo tego żałuje.Kiedy patrze na moje blizny,zastanawiam sie po co to zrobiłam.
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
dp84, 29.11.08 10:51:48, odpowiedz
Niestety nastolatki są strasznie podatne na depresję i łapią ją z powodu, który 10 lat później uchodziłby za drobiazg. Rodzice nie umieją pomóc bo sami zapomnieli jak to było za młodu. Cięcie się? Nie wiem, kto to wymyślił, ale posłałabym tą osobę to psychiatry. Życie boli - zgadzam się. Nie sztuka jednak sięgnąć po żyletkę i się pociąć. Nie jest to żadne wyjście z sytuacji. Każdy żyje z jakiegoś powodu, ma misję do wypełnienia. Życie jest szansą. Szkoda tylko, że nie każdy potrafi z tej szansy skorzystać :( Apeluję: nie tnijcie się! Na pewno jest inne wyjście. Można wejść na jakieś forum albo czat, zawsze znajdzie się ktoś, kto wysłucha i doradzi (jeśli nie macie oparcia w bliskich). Do psychologa iść to też żaden wstyd. I przestańcie się tak "trząść" nad sobą i swoimi problemami. Inni mają gorzej. Wystarczy się rozejrzeć wokół siebie. Pokłóciłaś się z chłopakiem albo z rodzicami i dlatego się tniesz? Zerwij z chłopakiem bo jeśli związek z nim to cierpienie to niewiele ma do czynienia z miłością. Miłość uszczęśliwia a nie przynosi ból. Spróbuj spojrzeć na Świat oczami rodziców, może nie do końca są oni bezdusznymi idiotami? "Oj, jaka ja biedna" - powiesz. A co ma powiedzieć osoba na stałe przykuta do łóżka albo z jakąś wrodzoną chorobą? Pozdrawiam i życzę powodzenia.
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
cloe, 02.12.08 15:30:28, odpowiedz
to jest straszne :( nie mozna mowic ze taka osoba jest nienormalna itd ! ja sie kiedys cielam...na poczatku o powazne rzeczy a potem wystarczylo ze mama mi zwrocila uwage, w szkole poszlo cos nie tak a ja sie cielam cyrklem. ale na szczescie nie uzaleznilam sie od tego...takim osobom trzeba pomagac a nie je dolowac i wyzywac
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
Klaudia77s, 02.12.08 16:23:54, odpowiedz
Nie umiem pomóc,bo się nigdy nie cięłam.Ale jej nie współczuję,bo jak **[piii...]** zaczęła się ciąć to ma efekty.Bardzo jej tak dobrze.Zabawy głupich małolatów.Na własne życzenie...
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
dagusia14, 05.12.08 12:57:28, odpowiedz
musi mieć bardzo silną wole jeśli chce sie przestać ciąć... chociaż sama nie wiem jak to jest bo nie byłam w takiej sytuacji...
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
idu$, 10.12.08 17:03:39, odpowiedz
to okroppne blizny na całe życie to tragedia a i jej życie też ciężkie biedna ale chociaż ma faceta ja z moim zerwałam bo mnie zdradzał
W najnowszym numerze! Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
wela;), 10.12.08 20:05:16, odpowiedz
Bardzo współczuje Martynie. Miała naprawdę bardzo ciężkie życie... Doskonale ją rozumiem i nie potępiam, bo sama kiedyś sie też ciełam, zostały mi po tym tylko okropne blizny. Teraz zrozumiałam,że to nie jest żadne rozwiązanie. Trzeba być silnym i nie poddawać się , bo o to w życiu chodzi.
Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
neverspecial, 11.12.08 23:23:08, odpowiedz
Racja. Tylko to nie takie proste, powiedzieć 'dziewczyno opanuj się'. Bo to wciąga, tak wciąga, że dopiero po długim czasie zrozumiesz, że jesteś w nałogu. I nawet jeśli chcesz przerwać, dla siebie, przyjaciół i reszty.. Nie możesz. Ja próbowałam, ale to bez znaczenia, znowu się haratam. Z byle powodu.? Nie raczej nie. Zazwyczaj mam takiego stracha, że robię to dla samo-uspokojenia. Wiem to brzmi nienormalnie, ale cięcie sie przy innych rzeczach jest niczym. Naprawdę. Też pamiętam swój pierwszy raz. To była masakra. Tak chciałam, a po tej jednej kreseczce, to była zaledwie jedna maleńka kropelka, ale jednak poczułam się lepiej. Drugim razem było jak w historii Martyny. Ta blizna jest zawsze widoczna. Lecz teraz to bez znaczenia, bo blizny pokrywają blizny. Nie mam odwagi ciąć się po całym ciele, to zbyt niebezpieczne.Niebezpieczna tylko dlatego, że ktoś nieodpowiedni to zauważy. A na szczęście zaznajomione 'towarzystwo' milczy. Skończyłam. I tak nie mam zamiaru sobie pomagać.
Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
gosiaczek11520, 17.12.08 16:50:00, odpowiedz
Ja też się kiedyś ciełam... ale zrozumiałam ze to nic nie da... Tylko oszczpece sobie reke.. Ale dzięki paru osobą przestałam i sie z tego ciesze :* Koffusiam was:*
Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
gelaa1910, 25.12.08 15:48:40, odpowiedz
Zanim weźmiesz żletke... zanim uczynisz pierwsze cięcie, pamiętaj: Spodoba się to Tobie. Przekonasz się, że ból i krew są nałogiem. Nawet jeśli myślisz, że wykonasz tylko kilka cienkich, niegłębokich nacięć Które wygoją się łatwo. Staną się one głębsze. Zostaną blizny. Rany będą goiły się miesiącami. A blizny będą znikać latami. Jeśli myślisz, że możesz ograniczyć cięcie do jednego obszaru ciała Pomyśl jeszcze raz... To będzie się rozszerzać, za każdym razem, gdy nie znajdziesz już zdrowej skóry. Bądź przygotowana na ciągły głód i ciągłe poczucie winy. Nawet jeżeli jesteś najbardziej szczerą osobą na świecie Bądź przygotowana na kłamanie bliskim prosto w twarz Będziesz krzyczała z bólu, kiedy przyjaciele dotkną Cię za rękę. Będziesz przerażona, że poczują coś pod ubraniem, choćby dlatego, że nie dasz się dotknąć. Bądż przygotowana na całkowitą utratę kontroli przy następnym cięciu, gdyż już nie będziesz wiedzieć, jak daleko zajdziesz. Poczekaj aż 10 cięcie zmieni się w 100, bądź przygotowana, że całe Twoje życie będzie krążyć wokół cięcia, cięcia, następnego cięcia... I ukrywania tego. I tylko czekaj, aż pierwszy raz przetniesz za głęboko. I tylko czekaj na przerażenie, że krew nie chce przestać płynąć. I zaczyna uciekać z Ciebie dusza. I zaczniesz się trząść. Masz napad paniki i jesteś przerażona, ale przecież nie możesz nic nikomu powiedzieć. I siedzisz samotnie. Mądląć się, że już nigdy nie będzie tak mocno, że to był ostatni raz... Ale zrobisz to... Nie raz. Nie matrw się, nauczysz się jak przecinać głębiej i głębiej i unikać pomocy lekarza. I im więcej czasu poświęcasz na trening, tym głębiej się będziesz cięła. Będziesz kłamać i oszukiwać siebie za każdym razem, gdy wydasz coraz więcej na ostre przedmioty. Za każdym razem będą drżały Ci ręce i będziesz czuła bicie serca, gdy przyjdzie moment kupowania. Nudności i skrępowanie. 3 albo 4 rożne rodzaje ubrań. Betadyna. Antybiotyki. Bandaże. Kremy na blizny Będziesz niecierpliwie przestępować z nogi na nogę w obawie, że ktoś w kolejce zacznie gabić się na Ciebie i zastanawiać, po co potrzebujesz tylu rezczy. Ktoś, kto stoi w kolejce z takimi samymi produktami. Ktoś, kto rozumie... Ale oczywiście to się nigdy nie zdarzy. Rodki medyczne nie będą jedynymi rzeczami, na które będziesz wydawać pieniądze. Bądź gotowa na kupno nowych ubrań. Koszulki z długim rękawem, bransaletki, tenisowe opaski na nadgarstki, kozaki, rękawiczki... Lista będzie się powiększać i powiększać. Zaczniesz patrzeć na wszystkich w inny sposób. Będziesz poszukiwać śladów samookaleczeń. Mając nadzieję, że je znajdziesz i nie będziesz czuć się tak potwornie samotna Poczekaj aż 10 cięcie zmieni się w 100, bądź przygotowana, że całe Twoje życie będzie krążyć wokół cięcia, cięcia, następnego cięcia... I ukrywania tego. I tylko czekaj, aż pierwszy raz przetniesz za głęboko. I tylko czekaj na przerażenie, że krew nie chce przestać płynąć. I zaczyna uciekać z Ciebie dusza. I zaczniesz się trząść. Masz napad paniki i jesteś przerażona, ale przecież nie możesz nic nikomu powiedzieć. I siedzisz samotnie. Mądląć się, że już nigdy nie będzie tak mocno, że to był ostatni raz... Ale zrobisz to... Nie raz. Nie matrw się, nauczysz się jak przecinać głębiej i głębiej i unikać pomocy lekarza. I im więcej czasu poświęcasz na trening, tym głębiej się będziesz cięła Mam nadzieje , że p przeczytaniu tego da wam to coś do zrozumienia.. Uwierzcie, że każde sięgniędie po żyletke wci,ąga nas w nałóg.. A ten nałóg prowadzi do śmierci..
To juz jest Moda@
przeczytaj komentowany artykuł »
Pati , 26.12.08 19:13:32, odpowiedz
Ja kiedyś próbowałam ze złości ..niewiedziałam co ze sobą robić ..wziełam cyrkiel ..i nie chciałam się zabic tylko doznać troche ulgi ..Ale na wieksze rany oprócz zadrapań nie dałam rady .. Właśnie coraz cześciej nastolatkowie zaczynaja robic takie rzeczy ...myśla ze to przyniesie ulge ..TAK nie jest przynosi rany ...nie tylko cielesne ale i psychiczne..
Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
emcia_muzaa, 29.12.08 14:38:51, odpowiedz
Ja też bardzo jej wspułczuje ale powiecmy sobie szczeże niektórzy robią to bo mają problemy i wolą to niż samobujstwo tak jak martyna ale niekturzy robią tą bo myślą że w ten sposub będą fajniejsi i popularni znam takie osoby i moim zdaniem jest to żałosne i beznadziejne moje koleżanki ostatnio wycieły sobie króliczka playboya i myślały że to takie fajne ja odrazu im powiedziałam że nie będe tego robić bo do życia to mi nie jest potrzebne
Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
edy14ta, 07.01.09 11:36:29, odpowiedz
Też się kiedyś okaleczałam i wstydze się swojej ręki.To droga do niczego
Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
justyna9999, 07.01.09 20:49:39, odpowiedz
Ja też to zrobiłam ale tylko jeden raz i nigdy więcej. Na koloni. Zobaczył to mój eks i rozgadał całej klasie i mówi do mnie EMO. Czasami mam ochotę go udusić. Co mogę zrobić?
Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
justyna9999, 07.01.09 20:55:45, odpowiedz
Ja też to zrobiłam ale tylko jeden raz i nigdy więcej. Na koloni. Zobaczył to mój eks i rozgadał całej klasie i mówi do mnie EMO. Czasami mam ochotę go udusić. Co mogę zrobić?
Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
madziaaxd, 08.02.09 20:26:16, odpowiedz
Wspolczuje martyniee mocnooo...bo to jestt strasznee...wiem to bo kiedyss tezz sie cielam ale moje przyjaciolki w pore mi pomoglyy...
Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
tygrysiczka, 16.02.09 19:22:45, odpowiedz
Doskonale rozumiem Marte i jej współczuje sama byłam w podobnej sytuacji zaczełam sie ciąć unikać kontaktu z bliskimi mialam problemy z rodzicami znajomymi i chłopakiem ale oprócz tego popadłam w depresje ranienie,przez innych boli najbardziej.
Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
blackraspberry, 22.02.09 08:34:47, odpowiedz
Wiem, jak to jest... Na początek trzy małe ślady - ,,Tak, na złagodzenie bólu, to mi na pewno pomoże, ostatni raz''.. Później zdarza się drugi, podobny przypadek ; trzeci, czwarty... Po kilku miesiącach nie wiemy, co tak naprawdę robimy, to jest już jakby ,,odruchowe'' jednak ciągle twierdzimy, że robimy to za sprawą problemów, aby było nam lepiej... Tymi słowami oszukujemy samych siebie, to wcale nie jest prawda!!! Tak, to nałóg... Wstydliwy nałóg... Jednak musimy być twardzi.. To podstawowa zasada... Trzymam kciuki, Martyna.!!!
Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
klakuśś, 28.02.09 20:15:11, odpowiedz
Wspuczuje Martynie... Troche to chore codziennie sie cionc... Rozumiem to że ma problemy no ale żeby się cionć
Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
kaska044, 07.03.09 14:59:12, odpowiedz
Dokładnie ją rozumiem... Niektórzy mówią, że na ból dobre jest wyżycie się na kimś, albo po prostu zalać się w trupa. Gdy się tniesz zapominasz o wszystkim skupiasz się tylko na bólu i widoku krwi... To naprawdę pomaga, wielu ludzi mówi, że to chore, że to głupota. Ale chyba mówią to te osoby, które nigdy się nie cięły! Wiem co czujesz, ale wiedz że zawsze po burzy przychodzi słońce... :))
Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
loveeexd, 08.03.09 19:05:54, odpowiedz
Naprawde Współczuje Martynie ! Może trzeba jej jakoś Pomóc ?
Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
patsi55, 30.04.09 13:45:30, odpowiedz
Tobie trzeba pomóc na glowe!he,he,he!
Tnę się, bo życie boli
przeczytaj komentowany artykuł »
kwiatek zielony, 10.03.09 18:48:45, odpowiedz
Mam to samo:(
  • Najnowysz Twist
  • Twist 12/2013


UWAGA! Nowy TWIST już w kioskach!

DODATEK DO TEGO NUMERU: Miks gadżetów do wyboru!
W każdym numerze 2 dodatki: rękawiczki,słuchawki, notesy, portfele i mnóstwo biżuterii

PLUS: 12 PLAKATÓW!
* "Glee" * Miley Cyrus * Louis Tomlinson * Taylor Swift * Cher LLoyd * Jessie J * Ross Lynch * "Violetta" * The Wanted * Selena Gomez *  Justin Bieber * "Igrzyska śmierci: w pierścieniu ognia"
 
 
GWIAZDY:
* Eminem wraca z nowym albumem!  
* Ariana i Nathan są razem!
* Ewa Farna Wywiad z gwiazdą
* Ed i Harry Jak zostali najlpeszymi przyjaciółmi
* Demi lovato Czy miała romans z DJ-ką?
* "Violetta" sekrety z planu drugiej serii

MODA I URODA NA IMPREZĘ:
* TRZY SETY NA TRZY WYJŚCIA
Czekamy na Wasze komentarze!!!
Szukaj nas też na facebooku: twistpolska
Dołącz do nas!  Zarejestruj się »
Zarejestruj się Dołącz do społeczności Twista! Zarejestruj się już dziś! Poznasz ludzi podobnych do ciebie, znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania.
Klub: Lady GaGa
Lady GaGa każdy kto ją uwielbia (tak jak ja) niech wpada ;****
Quiz: Co zdradza twój taniec?
Pewnie się zdziwisz, ale to, jak poruszasz się na parkiecie, pokazuje, jaką masz osobowość. Rozwiąż test i dowiedz się, co twój taniec mówi o tobie. Możesz być zaskoczona ;-).